14. Jak dochować wierności przez całe życie?

Foto di Pana Kutlumpasis da Pixabay
W dniu ślubu przyrzekamy dochować wierności wybranej osobie. Każdego dnia ponawiamy to zobowiązanie podjęte w kościele potwierdzając wypowiedziane wtedy “tak” we wszystkich przejawach życia codziennego.

Wierność jest celem, do którego dąży się wspólnie; oznacza, że można powiedzieć: “Cokolwiek by się działo, będę przy tobie, w szczęściu i nieszczęściu.”

Wierzyć w drugą osobę, ufać jej, poświęcać jej uwagę, dbać o nią każdego dnia – na tym polega wierność. Jest to czasem trudne, wymaga wysiłku, ale jest źródłem szczęścia i poczucia pełni.

Wierność wystawiana jest czasem na próbę. Jeśli jest drogą, którą wybieramy, nie możemy tracić z oczu pewnych drogowskazów. Obojętność wobec drugiej osoby, która wyraża się brakiem czasu, stawianiem na pierwszym miejscu kariery zawodowej, samorealizacji, sportu, muzyki czy przyjaciół – zabije wierność. Jeśli twierdzimy, że nasze sprawy są najważniejsze, że chcemy czuć się wolni, wtedy odchodzimy od miłości. Każdy zacznie żyć dla siebie zamiast dla małżonka i wtedy właśnie, zawiedzeni i narażeni na różne pokusy życia, podejmujemy ryzyko niedochowania przyrzeczonej wierności.

L'articolo continua dopo questa richiesta di aiuto...
SOSTIENI GLI AMICI DI LAZZARO E QUESTO SITO.
Abbiamo davvero bisogno di te!
IBAN (BancoPosta intestato ad Amici di Lazzaro)
IT98P 07601 01000 0000 27608 157
PAYPAL Clicca qui (PayPal)
SATISPAY Clicca qui (Satispay)

Musimy być czujni, gdyż pokusy świata, w którym żyjemy, są silne: pornografia, pogoń za własną przyjemnością, prowokacje mody, filmy przedstawiające niewierność jako rzecz normalną. To wielki zamęt zagrażający wierności.

SOSTIENI QUESTO SITO. DONA ORA con PayPal, Bancomat o Carta di credito

   

Im bardziej nasz relacje będą zanurzone w Bogu, tym głębsza będzie nasza wierność. Sakrament małżeństwa stanowi jej niewyczerpane źródło, z którego możemy czerpać każdego dnia.

Najpierw chciałam cię mieć dla siebie, zmienić cię, ukształtować według własnych wyobrażeń, tak, byśmy stali się jednym. Trzeba było lat kłótni, buntu i nieporozumień, abym zrozumiała, że nie jesteś mną. I zaczęłam akceptować twoją inność, kochać to, że jesteś inny.

Przeciwstawiałam się twojemu sposobowi patrzenia na życie. Nie rozumiałam, dlaczego nie myślimy w ten sam sposób, a w dyskusjach z przyjaciółmi nigdy się z tobą nie zgadzałam. Później, powoli nauczyłam się ciebie słuchać i odkryłam, jak wspaniale możemy się uzupełniać: razem możemy wyrazić głębszą prawdę.

Na początku małżeństwa często zamykałam się w sobie, gdy nie rozumiałeś moich odczuć. Byłam przygnębiona i wyrzucałam ci brak subtelności. Musiałam nauczyć się wyrażać jaśniej to, czego pragnę… Teraz nie ma tygodnia, byśmy nie poświęcili trochę czasu na rozmowę i bycie we dwoje.

Kiedy się pobieraliśmy, szczególnie prosiliśmy Boga o łaskę pozostania sobie wiernymi. I pewnego dnia nie odczuwając już uniesienia pierwszego okresu naszej miłości, pomyślałam, że przestałam cię kochać. Serce zaczęto bić dla innego – pociągała mnie myśl o przygodzie z tym mężczyzną. Ale w głębi duszy pozostawała wciąż pewność, jaką mieliśmy na początku. Wewnętrznie rozdarta, wpadłam w depresję. Po roku piekła odkryliśmy grupę modlitewną i narodziła się w nas szalona nadzieja. Wzywałam pomocy Pana i On wyrwał mnie z otchłani. Byliśmy uratowani. Wybaczyłeś mi, nasza miłość całkowicie się odrodziła, a teraz każdego dnia wybieram cię od nowa.

Nie dajesz mi często kwiatów i kiedyś było mi z tego powodu przykro. Ale zaczęłam zauważać wszystkie drobne gesty miłości, jakie masz dla mnie, i zdecydowałam, że potraktuję je jak kwiaty. Dzisiaj mam już przed oczami cały ukwiecony kobierzec.

Nauczyliśmy się tworzyć jedno ciało. Z czasem niezręczne porywy namiętności pierwszych lat zamieniły się w pełną miłości czułość, każde z nas stara się doi radość drugiemu. Byliśmy inaczej wychowywani i dochodziło między nami często do konfliktu, gdy pojawiły się dzieci i należało decydować o ich wychowaniu. Byłam zaborcza i czasem zaślepiona, kiedy o nie chodziło. Zdałam sobie sprawę, jak ważne jest, abym potrafiła w tobie znaleźć oparcie, i że jeśli zaufamy Panu, uda nam się odnaleźć właściwe rozwiązania. Teraz, kiedy nasze dzieci są dorosłe, rozumiem, jak bardzo Bóg nam pomagał i pomaga.
Laura

SOSTIENI INIZIATIVE MISSIONARIE!
Con il tuo 5 per 1000 è semplice ed utilissimo.
Sul tuo 730, modello Unico, scrivi 97610280014

3. Czy konflikt niszczy miłość?