2. Jak zdobyć pewność, że się kogoś kocha?

Doświadczenie wielu osób wskazuje, że trudno jest być pewnym swej miłości.

Miłość nie jest ideą, pozwalającą się zdefiniować, ani zjawiskiem materialnym, które można zmierzyć. Miłość jest decyzją, wyborem. Przypomnijmy określenie św. Bonawentury: “Miarą miłości – i jej kryterium – jest miłość”. Istnieje jednak kilka praktycznych (choć nie wyczerpujących) punktów odniesienia, za pomocą których możemy sprawdzić nasze uczucie. Spróbujmy odpowiedzieć na trzy pytania:

– Czy kocham rzeczywiście tę osobę, czy też moje uczucia?

Dona ora. Grazie!

Czasem jest się do tego stopnia zafascynowanym swoimi nadzwyczajnymi przeżyciami, że ukochaną osobę przesuwa się na drugi plan.

– Czy istotnie pragnę kochać?

Miłość nie tyle jest uczuciem, ile decyzją, wyborem, pragnieniem kochania.

– Czy moje uczucie jest odwzajemnione?

Miłość, aby trwała, potrzebuje odpowiedzi drugiej strony. Można mówić o miłości tylko wtedy, gdy jest to uczucie wzajemne.

Jeśli nie jesteśmy tego pewni, najlepiej będzie o tym ze sobą szczerze porozmawiać.

Gdy spotkałam Janka, nauczyłam się najpierw odkrywać go jako przyjaciela; nie wyobrażając sobie nigdy, że mógłby zostać moim mężem. Pamiętam tylko, że zauważyłam, iż jest jakby inny od reszty: milszy; bardziej otwarty wobec mnie. Później, w miarę naszych spotkań, nabierałam pewności, że to jest “on”. Gdy byłam z nim, mogłam być całkowicie sobą, mogłam pokazać się taką, jaka naprawdę jestem. Zdaje mi się, że istotnym wymiarem miłości jest prawda. Nie staramy się grać przed drugą osobą, nie mnożymy wysiłków, by się jej koniecznie spodobać i dostosować za wszelką cenę do jej osobowości. Gdy znalazło się swoją “połówkę”, ma się zarazem poczucie bezpieczeństwa, wypływające z tej wewnętrznej pewności. Z Jankiem czułam się zdolna do stworzenia rodziny. Mimo pewnych trudności z dostosowaniem do siebie naszych odmiennych temperamentów, odczuwałam głęboki wewnętrzny pokój. Decyzja zaręczenia się a potem okres narzeczeństwa nie były łatwymi chwilami w naszym życiu, ale ta wewnętrzna pewność, że jesteśmy przeznaczeni dla siebie, nigdy nas nie opuściła i po pięciu latach małżeństwa pozostaje w nas.
Krystyna