37. Jak walczyć z aids?

Zwielokrotnienie dystrybucji prezerwatyw wśród młodzieży nie jest skutecznym środkiem przeciw rozszerzaniu się AIDS. Badania pokazują, że kiedy rośnie liczba kontaktów seksualnych, następuje raczej niechęć do prezerwatywy. Najlepszą obroną przeciw rozprzestrzenianiu się tej choroby jest uczenie odpowiedzialności i etyki miłości.

“Człowiek nie może żyć bez miłości. Jego życie nie ma sensu, jeżeli nie spotyka miłości, jeśli jej nie doświadcza”. Nie są to słowa modnego piosenkarza, pochodzą one z papieskiej encykliki (Familiaris Consortio, 18).

Dona ora. Grazie!

Kościół opowiada się za miłością i życiem. Jako metodę zapobiegania AIDS proponuje strategię na dłuższą metę skuteczniejszą niż prezerwatywa, bardziej godną człowieka: czystość i wierność małżeńską.

Kościół przeciwstawia się izolacji społecznej chorych na AIDS i nosicieli wirusa HIV u których nie wystąpiły jeszcze objawy choroby.

Specjalistycznej pomocy udzielają im przychodnie i oddziały w szpitalach i klinikach.

Jak doszło do tego, że staliście się seropozytywni?

Michel – Sądzę, że wszystko zaczęło się w wieku 16 lat. Przeprowadziliśmy się i z dnia na dzień straciłem to, co składało się na moje życie: przyjaciół, zajęcia. Zacząłem popadać w depresję. Moje relacje z rodzicami stawały się coraz trudniejsze, zamykałem się w sobie. Potem wyjechałem z domu do Paryża. Zacząłem bywać w barach, saunach. Spotkałem homoseksualistów i dałem się wciągnąć.

Jean – Ja także postanowiłem nagle opuścić rodzinę i pojechałem pracować w wiosce narciarskiej. Tam poznałem dziewczynę z Paryża. Zakochałem się w niej i chciałem być tam, gdzie ona. Zamieszkaliśmy razem. Ale to mi nie wystarczyło, chciałem wiedzieć wszystko o życiu. Nieco wcześniej poznałem nad morzem homoseksualistów, spędziłem z nimi kilka wieczorów, paliliśmy i dyskutowaliśmy. Później sam tego spróbowałem. Po przyjeździe do Paryża bywałem tu i tam, chodziłem do klubów. Ale i to było dla mnie za mało, dlatego znalazłem się pewnej nocy w Lasku Bulońskim. Byłem pijany. Homoseksualiści zaproponowali mi, żebym pojechał z nimi do jakiegoś mieszkania. Mieliśmy kontakty seksualne. Sądzę, że to oni mnie zarazili.

Jak zareagowaliście na tę wiadomość?

Michel – Dla mnie był to wielki szok. Od pewnego czasu przeczuwałem, że powinienem zmienić swój styl życia, ale zupełnie się nie kontrolowałem. Sądziłem, że jestem wolny, ponieważ robię wszystko, co zechcę. Nagle uświadomiłem sobie, że ta pozorna wolność prowadzi do śmierci.

Jean – Miałem to szczęście, że moja przyjaciółka naprawdę mnie kochała i nie zerwała ze mną. Zamknąłem się w sobie. Nie miałem pracy, siedziałem całymi dniami w domu. Pewnego dnia w poczekalni lekarza zauważyłem ulotkę o Tyberiadzie i słowa: “Wystarczy przekroczyć próg…” Poszedłem tam.

Co myślicie o swojej przeszłości?

Michel – Wiem, co mnie do tego skłoniło: samotność i pycha. Szukałem miłości, ale wybrałem drogę do złego źródła. Od najmłodszych lat byłem zamknięty w sobie, z pewnością z powodu zranienia. Szukałem miłości, a zarazem bardzo się jej obawiałem.

Czy sądzisz, że można odejść od homoseksualizmu?

Michel – W moim przypadku tak, bo w wieku 16 lat miałem jeszcze dziewczynę. Dopiero kiedy skończyłem 18 lat zacząłem interesować się mężczyznami. Początkowo szukałem raczej starszego brata niż czego innego. Teraz wydaje mi się, że mógłbym zakochać się w dziewczynie.

Jean – Mogę dodać, że moje doświadczenia homoseksualne były rozczarowaniem w sferze uczuciowej. Pamiętnego wieczoru w Lasku Bulońskim spodziewałem się, że będzie to również okazja do rozmowy i nawiązania bliższej znajomości. Ale mężczyzna ten opuścił mnie w chwilę później. Zostałem zupełnie sam. To jest charakterystyczne – kiedy już zaczniesz robić głupstwa, musisz robić ich coraz więcej, bo czujesz się coraz bardziej sam.

Obaj odzyskaliście wiarę. Co zmieniło wasze nawrócenie?

Jean – Wszystko. Doznałem go podczas mszy w święto Bożego Narodzenia. W jednej chwili znikły dawne blokady. Kiedy leżałem w szpitalnym łóżku z gorączką 40 stopni, napisałem do matki list pełen miłości. Rodzice natychmiast przyjechali do szpitala i nastąpiło między nami pojednanie. Teraz odczuwam szalone pragnienie, by ich poznawać i kochać. Bo właściwie prawie ich nie znam. Inny szczegół: od czasu, kiedy skończyłem 10 lat, obgryzałem paznokcie. Był to przejaw mojej nerwowości. Skończyło się to trzy miesiące temu!

Michel – Ja także się zmieniłem. Kiedyś byłem twardy, agresywny, zupełnie nie interesowałem się innymi ludźmi. Teraz mam chęć ich poznawać, kochać takimi, jacy są, nawet z ich wadami.

Jak teraz spoglądacie na swoje życie?

Michel – To dla mnie bardzo proste: wiem, że moim jedynym zbawieniem jest Miłość. Mam odwagę żyć tylko z wiarą w Miłość.

Jean – Jesteśmy chorzy, być może wkrótce umrzemy. Mogę was jednak zapewnić, że jesteśmy dziś bardzo szczęśliwi. Jak nigdy przedtem!

Co powiedzielibyście młodzieży, która zetknęła się z narkotykami?

Jean – Narkotyki są jak alkohol, to to samo. Ja na przykład zacząłem brać narkotyki w wieku 14 lat. Cały tydzień myślałem tylko o tym, że podczas week-endu znowu sobie “strzelę”. I przeżyję chwilę przyjemności, ucieczki. Ale to tylko pozorna ucieczka. To nie zmieni twoich problemów, twojego życia.

Michel – Moim narkotykiem był seks. Przez cały czas myślałem tylko o wieczorze, kiedy doznam zaspokojenia, żyłem tylko po to. Wiedziałem, że wyrządzam sobie krzywdę, ale nie mogłem sobie tego odmówić. Pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, kiedy kuszą cię takie doświadczenia, jest opowiedzenie tego komuś. Trzeba znaleźć kogoś, do kogo ma się zaufanie, może to być ktoś z rodziny, przyjaciel, nauczyciel, i natychmiast powiedzieć mu o tym. Nie warto się wstydzić, trudno, tacy jesteśmy! Sami nie zdołamy oprzeć się pokusie.